REKLAMA

Miały być drogi, ale byłyby za drogie. Niektórzy mieszkańcy wolą też kurz i błoto

16:45, 16.11.2017 | #ZawszeNaCzasie
REKLAMA
Skomentuj
Część mieszkańców tego osiedla wyrażała sprzeciw wobec budowy dróg tymczasowych

Od września do listopada Urząd Miasta ogłaszał przetargi na wykonanie dróg tymczasowych w kilku rejonach miasta i do dnia dzisiejszego żaden z nich nie został rozstrzygnięty. Dróg tymczasowych nie będzie też z innego powodu - część mieszkańców ich nie chce.

W założeniu na rozrastających się osiedlach domków jednorodzinnych zlokalizowanych w rejonie ulic Droga do Lotniska, Ikara, Dedala, Śliwiaka, Rakoczego, Dankowskiego oraz Radosnej, Szczęśliwej i Szybowcowej, miały powstać drogi tymczasowe. Bitumiczna nawierzchnia o szerokości 4 metrów gwarantowałaby w miarę komfortową komunikację w obrębie osiedli.

Jak się okazuje, pomimo dwukrotnego ogłoszenia przetargu żadna firma nie złożyła oferty lub cena złożonej oferty przewyższała kwotę, którą Urząd Miasta zamierzał przeznaczyć na sfinansowanie zamówienia.

- Docierały do nas także sygnały, że część zainteresowanych mieszkańców protestuje przeciwko budowie tego typu ulic. W związku z powyższym, podjęliśmy decyzję o zaniechaniu tych działań, gdyż wiąże się to z koniecznością wybudowania rowów odwadniających i jak nas ostrzegano powstania niebezpieczeństwa wypadku zagrażającemu życiu i zdrowiu - mówi Ewa Witkowska, zastępca prezydenta Inowrocławia.

[ZT]7523[/ZT]

Jedną z ulic, która pozostanie gruntówką jest ul. Andrzeja Rakoczego. Fot. archiwum ki24.info

Wyjaśnijmy, na osiedlach, na których miały być prowadzone inwestycje nie ma ani kanalizacji deszczowej, ani sanitarnej, bo na ich budowę miasto nie ma pieniędzy. Mieszkańcy najczęściej nieczystości odprowadzają do przydomowych szamb. Deszczówka z poszczególnych działek zagospodarowywana jest w obrębie nieruchomości, zaś ta z gruntowych dróg dojazdowych, spływa na boki lub tworzy zastoiny na drodze. Miasto na sygnały od mieszkańców wyrównuje drogi, ale opady deszczu wymywają uzupełnioną nawierzchnię, tworząc głębokie koleiny. Dość kuriozalne jest więc stanowisko części mieszkańców osiedli, którzy wolą brodzić w błocie lub kurzu, sugerując jednocześnie, że rowy odwadniające stanowić będą dla nich zagrożenie. Zapewne to pierwsza w historii miasta sytuacja, w której mieszkańcy drogi, nawet tymczasowej, nie chcą.

Zgodnie z informacją z Urzędu Miasta, Wydział Dróg i Transportu został zobowiązany do bieżącego monitorowania stanu tych dróg oraz ich utrzymania według ustalonego harmonogramu, który będzie dostępny na stronie internetowej Miasta na początku marca 2018 r.

REKLAMA

Komentarze (5)

RadosnyRadosny

0 1

Mieszkańcy ulic są chyba durniami. Wolą wymieniać zawieszenia w autach zaniast wywozić szambo.
Parodia! 17:03, 16.11.2017

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Zainteresowany mieszZainteresowany miesz

0 0

Teren, o którym mowa, jest bardzo często podmokły z uwagi na glinę. W planie zagospodarowania przestrzennego, które tworzyło Miasto, jest to teren pod zabudowę domków, więc skoro tak, to powinno się tam zadbać w pierwszej kolejności o kanalizację i stan dróg też by się znacznie poprawił.Budowa drogi z całą pewnością zablokowałaby budowę kanalizacji na najbliższe 10 lat, w przeciwnym razie inwestycja nie miałaby sensu. W obecnej sytuacji ludziom do szamb nacieka woda, przydomowej oczyszczalni na glinie się nie zrobi. Jaki jest sens wykonywać tam tymczasową drogę i rowy, skoro wielu ludzi jeszcze się tam będzie budowało i ją ryło ciężkim sprzętem albo te rowy zasypywało pod podjazdy do domów?To byłyby pieniądze wywalone dosłownie w błoto. Poza tym, tam gdzie byłyby rowy np. na Radosnej w sezonie letnim dziesiątki działkowiczów parkuje samochody. Po wykopaniu rowów nie byłoby dla nich nigdzie miejsca, zresztą nie przewidziano w planach tej inwestycji dodatkowych miejsc postojowych. Prośba do Pana Prezydenta, żeby skoro zaoszczędzono pieniądze na budowie dróg, to niech Wydział Dróg i Transportu wysyła tam częściej ekipy, które zadbają o ich utrzymanie. W tej chwili są tam wielkie kratery z kałużami, a mieszkańcy i działkowicze co rusz na własną rękę zakupują i wysypują żużel, żeby dało się tam dojechać. I Panie Radosny - chyba trudno nazwać mój tok myślenia durnowatym, raczej logicznym. Cierpliwie czekamy na kanalizację, mając też świadomość, że np. ul. Średnia i wiele innych starych ulic miasta też jej do tej pory nie ma. Ale w planach jest podobno budowa kanalizacji w tym rejonie na terenach gminy. Gdyby się dogadać na wspólne wykonanie projektu to może byłaby okazja zrobić to taniej - o ile się nie mylę, bo sprawę należałoby zbadać. 21:41, 16.11.2017


elfikelfik

0 0

Se domów nabudowali za kredyty i teraz wielkiemu państwu niepasóje, że muszą w błocie jeźzdzic. A może lektyki dla hrabiostwa? 17:10, 16.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

garfieldgarfield

1 0

To prawda że jakiś protegowany szychy z urzędu marszałkowskiego najbardziej ludziom w głowach namieszał? 22:02, 16.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

zzzz

0 0

Wszyscy wiedzą że te tereny przy lotnisku to tereny podmokłe po co się tam budowali 22:40, 16.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© ki24.info | Prawa zastrzeżone | 2017