REKLAMA

Oliwkowski: Mity, mury i murale

09:18, 05.05.2017 | #ZawszeNaCzasie
REKLAMA
Skomentuj

Naprzeciw starego muru obronnego powstaje jego współczesny kontrapunkt - mural. Czego broni? Zamysły twórcy są zapewne różnorakie – zagospodarowanie przestrzeni wizualnej, zaproponowanie popularnej dziś na kamienicach obrazowej hybrydy łączącej motywy i symbole związane z miastem. Malowana jest kompilacja przesianych dowolnie mitów.

Nie czas teraz by odtwarzać galerię znanych w historii Inowrocławia postaci, by odsłuchiwać dźwięków polifonicznych dziejów królewskiego niegdyś miasta. Warto jednak uświadomić sobie, że jego przestrzeń ukamienowana jest kamieniami z Rosetty – na matrycy przemierzanych tysiąckrotnie ulic utrwaliły się cienie setek pokoleń przed nami, powstał palimpsest.

Koncentrycznie wyznaczano geometrię Inowrocławian – początkowo wokół „Ruiny”, potem wokół „świętego słupa” - średniowiecznej wieży ratuszowej na rynku. W retrospektywnej podróży na horyzoncie panoramy miasta pojawiały się (i znikały niekiedy) inne osie – obecny ratusz, wieże ciśnień, synagoga żydowska, strzeliste wieże kościołów, wieżowców. W sieć ulic wplątały się losy zarówno rycerzy i królów, mieszczan, wybitnych osobistości, anonimowych rzesz, Polaków, Żydów, Niemców, patriotów i zbrodniarzy.

Podobno Konradowic nakreślił plan miasta dość szybko: zbudował ceglaną ramę wydarzeń, zaprojektował narrację z głównymi wątkami, stworzył geometrię władzy. Dzisiejszy Inowrocław to przedłużenia tamtych ulic, może zwielokrotnienia, dodanie pięter i barw. Pierścienie murów pękły, wywołując wstrząsy wtórne – wypiętrzenia osiedli coraz bardziej oddalonych od centrum. Powstały odpryski, reminiscencje – lokalne produkty, cykliczne wydarzenia, marki miasta. To wszystko próbuje wybrzmieć na muralu.

Coraz więcej ujęć naszego miasta z lotu ptaka – publikowane są już w przestrzeni wirtualnej filmy zdjęcia z dronów, animacje, wizualizacje (jak ta z odtworzeniem murów miejskich). To próby tkwiącego w mieszkańcach fantazmatu – realnego ujrzenia czegoś, co do tej pory było w wyobraźni. Dostrzec można dziś w realu fragmenty geometrycznych założeń przemyśliwanych przez Konradowica stojącego nad mapą. Trochę podobnie jest z muralem: chronologia rozdrabnia się i rozrzedza w szybkich pociągnięciach farby. Taka konwencja.

Na muralu Królowa Jadwiga otwiera okno i spogląda z góry. Oby tylko nie spłaszczyć za bardzo jej perspektywy, nawet jeśli uda się ją pogłębić wizualnymi trickami na płaskim muralu. Znajomość własnej mitologii nieodzowna.

(#ZawszeNaCzasie)

Nauczyciel języka polskiego w III LO, animator kultury, perkusista. Prowadzi w Inowrocławiu dyskusyjne kluby filmowe, współorganizuje Niebieski Bieg Świadomości. Fascynat prozy Stanisława Lema (doktorat na UAM w Poznaniu) oraz średniowiecznej historii regionu (m.in. projekt Terra Incognita – wokół inowrocławskich grodzisk).

Łukasz Oliwkowski
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (11)

LuizaLuiza

8 2

Trochę nie rozumiem o co chodzi? 11:13, 05.05.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

z ina...z ina...

11 1

"Nie czas teraz by odtwarzać galerię znanych w historii Inowrocławia postaci, by odsłuchiwać dźwięków polifonicznych dziejów królewskiego niegdyś miasta"...
temu panu już podziękujemy... 11:27, 05.05.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

piastpiast

11 2

do kogo to pisane?? przerost formy nad treścią. kolejna nieudolna próba zasygnalizowania swojej obecnosci wszedobylskiej 13:05, 05.05.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Paweł R.Paweł R.

3 9

Bardzo mądry tekst. Jeśli ktoś nie rozumie, to świadczy o cywilizacyjnym upośledzeniu. 14:11, 05.05.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

nikolanikola

2 0

Podoba mi się ten mural 15:47, 05.05.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Dagome iudexDagome iudex

2 3

Tekst dobry i bezapelacyjnie mądry. Nikt tego nie neguje. Jednak występuje tu zjawisko tzw. "bariery informacyjnej", wedle definicji "przeszkody utrudniającej lub uniemożliwiającej korzystanie z informacji bądź rozpowszechnianie informacji np. językowa, ekonomiczna, techniczna, ideologiczna". Język trzeba dostosować do percepcji interlokutora. To nie jest specjalistyczny portal, to jest portal informacyjny, odwiedzany przez szeroką grupę docelową. Pan Oliwkowski jest nauczycielem, zatem zapewne wie, że już Stanisław Konarski odrzucał zbędne epatowanie niepotrzebną erudycją. Pomijając te kilka wątków trzeba uznać, iż jest to kawał solidnej roboty. Moim zadaniem nie było bynajmniej mitygowanie zawodowego belfra, skromnie skorzystałem tylko z możliwości skomentowania i wyrażenia swojej opinii. Niemniej jednak pozdrawiam serdecznie i życzę wytrwałości w dalszej pracy! 16:22, 05.05.2017

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

Ula R.Ula R.

0 0

Przecież to felieton a nie artykuł informacyjny. Nie rozumiem czepialstwa. 17:10, 05.05.2017


Dagome iudexDagome iudex

0 1

Z góry przepraszam, że taki niepiśmienny abderyta jak ja śmiał wyrazić swoją opinię na ten temat (w gruncie rzeczy pozytywną). Dowiedziałem się również, że mój komentarz jakoby odbierał prawo do pisania innym. Najwyraźniej to właśnie ja mam problemy ze swoją percepcją otaczającego świata. Muszę się z tym zmierzyć, to taki mój krzyż. Panu Oliwkowskiemu kibicuję nadal. Mam nadzieję, że chociaż on nie odbierze mojego komentarza jako atak/krytykę ku jego osobie (czego nie miałem w zamyśle). Pozdrawiam. 18:20, 05.05.2017


ki24.infoki24.info

0 2

@Dagome iudex
Cyt:"To nie jest specjalistyczny portal, to jest portal informacyjny, odwiedzany przez szeroką grupę docelową." - zgoda w 100%. Zwróć jednak uwagę, że tekst Łukasza Oliwkowskiego znalazł się w dziale "Felietony". Tak, wiem, materiał nie jest on felietonem w dosłownym tego słowa znaczeniu. Dział jest jednak uniwersalną płaszczyzną prezentacji poglądów autorów pod wspólnym mianownikiem "Felietony". W dziale tym polityka spotyka się z kulturą i czasem jej brakiem :) Przyjmijmy więc, że nie wszystko musi być sprowadzone do percepcji odbiorcy. Nikt, a tym bardziej autor, nie zmusza nikogo do czytania jego tekstów. Mechanizm jest prosty - nie interesuje mnie lub nie rozumiem - odpuszczam.
Informacyjnie - za pośrednictwem prywatnych wiadomości na Facebooku dociera do nas mnóstwo próśb o nieco więcej tego typu materiałów. To tworzy różnorodność portalu. Jako jego wydawca całkowicie biorę odpowiedzialność za każdą literę publikowaną w portalu ki24.info. Moją decyzją jest też to, co publikujemy.
Zapraszam więc gorąco do merytorycznej dyskusji nad poszczególnymi tekstami. Proszę też, by nie odbierać nikomu prawa do pisania. To strasznie słabe. Może zamiast krytykować spróbujesz swoich sił. Jeśli nie będziesz miał odwagi podpisać się z imienia i nazwiska - zapewniam anonimowość. Warunek jest jednak jeden - musisz mieć coś do powiedzenia.
Pozdrawiam serdecznie. Mirek Amonowicz/wydawca. 17:07, 05.05.2017

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Dagome iudexDagome iudex

1 1

Przecież nikomu nie odbieram prawa do pisania, mój komentarz odnosił się? do wyżej wyrażonej opinii, iż tekst może być nieczytelny/niezrozumiały dla pewnej grupy osób (ktoś zarzucił przerost formy nad treścią). Przepraszam jeśli zostałem źle zrozumiany. Pan Oliwkowski ma dobre pióro, w mojej opinii dotarłby do większego grona odbiorców nieco upraszczając przekaz. Jego umiejętności pisarskie pozwalają mu to uczynić bez uszczerbku na merytorycznej części tekstu, jestem o tym przekonany. To tylko moja osobista, subiektywna opinia. Ale nikomu przecież nie odbierałem prawa do pisania, to już lekka nadinterpretacja. Pozdrawiam! 17:31, 05.05.2017


1212

12 0

No i mamy skandalistę. Jego tekst bulwersuje Znaleźli się też tacy, którzy tekstowi ludzkie cechy przypisują. Obdarzają tekst mądrością. O zgrozo! Przeczytałem i stwierdzam z całą stanowczością - to jest bełkot na niskim poziomie. Nawet nie intelektualny bo informacyjny. Spytacie się - dlaczego? Autor wypisuje słówka znaczenia, których nie rozumie. Kontrapunkt ? Niby mural kontrastem dla muru? Hybrydowe motywy i symbole? One w symbiozie, w jedności żyją nigdy nie są przeciwne sobie. Kamień z Rosette w odniesieniu do naszych dziejów? Nasza historia niezbadana, nieznana, zaszyfrowana? Królewskie niegdyś miasto?Nasze ulice i setki pokoleń? Ciekawe. Uff, na piątym zdaniu poprzestanę.
Po co to wszystko? Popisywanie się słówkami świadczy, że autor ma dostęp do słownika ale ma skromne zdolności i nie potrafi prostymi słowami i zdaniami się posługiwać. No i na koniec szkolną metodą: co autor miał na myśli, co chciał przekazać?
Każdy może sobie sam odpowiedzieć na te pytania. Moim zdaniem autor nie miał nic do powiedzenia i nic nie powiedział. A co chciał? Tutaj nie odpowiem. Dlaczego? Bo nie chcę.

Mam nadzieję, że słówko "polimpsest" jest prawidłowo zastosowanie ale tego nie wiem bo akurat tego słówka nigdy jeszcze nie wypowiedziałem ani nie słyszałem. 09:19, 06.05.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© ki24.info | Prawa zastrzeżone | 2017