Tegoroczna matura już na starcie przyniosła niepokojące informacje. Centralna Komisja Egzaminacyjna potwierdziła, że egzamin z języka polskiego został unieważniony dla części uczniów.
Jak informuje WP.pl, kilkunastu maturzystom w całej Polsce unieważniono egzamin z języka polskiego. Informację potwierdził dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Robert Zakrzewski.
Powód jest jasny - uczniowie wnieśli na salę egzaminacyjną telefony komórkowe, co jest złamaniem zasad.
Konsekwencje są poważne. W przypadku przedmiotu obowiązkowego unieważnienie oznacza, że maturzysta nie zdaje egzaminu i nie może podejść do poprawki w sierpniu.
W praktyce oznacza to konieczność ponownego zdawania matury z języka polskiego dopiero w przyszłym roku. Świadectwo dojrzałości będzie można więc uzyskać najwcześniej za rok.
Zgodnie z obowiązującymi zasadami, wniesienie telefonu lub innego urządzenia elektronicznego na egzamin automatycznie skutkuje jego unieważnieniem – niezależnie od tego, czy zostało użyte.
Dyrektor CKE podkreśla, że nie mamy do czynienia z wyciekiem arkuszy, lecz z nieuczciwością egzaminacyjną.
Unieważnienie egzaminu z jednego przedmiotu nie wyklucza uczniów z podejścia do pozostałych matur - takich jak matematyka czy język obcy.
Wyniki tegorocznych matur mają zostać ogłoszone 8 lipca, a tego samego dnia maturzyści poznają swoje rezultaty.