materiały partnera
Systemy suchej zabudowy zrewolucjonizowały rynek wykończeniowy. Zamiast wylewać fundamenty, murować z bloczków, a następnie tynkować i czekać tygodniami na wyschnięcie ścian, inwestorzy coraz chętniej stawiają konstrukcje z profili i płyt. Choć technologia ta gwarantuje niesamowite tempo prac i brak mokrego brudu, wciąż budzi obawy o swoją nośność i trwałość. Czy na ścianie z karton-gipsu można bezpiecznie powiesić ciężkie szafki kuchenne lub duży telewizor? Odpowiedź brzmi: tak, pod warunkiem poprawnego zaprojektowania konstrukcji.
Podstawą każdej lekkiej ścianki jest szkielet wykonany ze stalowych profili (najczęściej o szerokości 50, 75 lub 100 mm). Wewnątrz stelaża umieszcza się wełnę mineralną, która pełni rolę doskonałego izolatora akustycznego – dzięki niej pokoje nie stają się "pudłami rezonansowymi". Na tak przygotowany szkielet przykręca się z obu stron płyty gipsowo-kartonowe.
W najtańszym wariancie deweloperskim stosuje się pojedyncze opłytowanie (jedna płyta z każdej strony). Taka ściana jest wystarczająca do oddzielenia garderoby czy spiżarni, ale wykazuje stosunkowo niską odporność na uderzenia mechaniczne. Zwykłe uderzenie rączką od odkurzacza lub drzwiami potrafi w niej zrobić dziurę. Aby zwiększyć sztywność i nośność przegrody, fachowcy zalecają tzw. podwójne opłytowanie. Przykręcenie dwóch warstw płyt G-K naprzemiennie (tak, by łączenia się nie pokrywały) diametralnie zmienia akustykę i wytrzymałość ściany na ściskanie.
Jeśli z góry wiemy, że na danej ścianie zawiśnie ciężki bojler, stelaż podtynkowy do WC, masywny telewizor na wysięgniku lub rzędy wiszących szafek kuchennych, sam karton-gips nie wystarczy. Nawet zastosowanie specjalistycznych kołków rozporowych do pustych przestrzeni typu "parasolka" (np. Molly) ma swoje ograniczenia obciążeniowe.
Rozwiązaniem, które całkowicie eliminuje problem kruchości suchej zabudowy, jest opłytowanie mieszane. Polega ono na przykręceniu do stalowego stelaża solidnego podkładu konstrukcyjnego, wykorzystując do tego zorientowane przestrzennie płyty OSB. Dopiero na tę twardą, drewnopochodną okładzinę przykręca się właściwą płytę gipsowo-kartonową (dla zachowania gładkiej, łatwej do szpachlowania powierzchni).
Taka ściana typu "kanapka" zachowuje wszystkie zalety suchej zabudowy, ale pozwala na wkręcanie zwykłych wkrętów do drewna w dowolnym miejscu, bez konieczności trafiania w stalowy profil pionowy. Płyta OSB doskonale przenosi ogromne obciążenia ścinające, gwarantując pełne bezpieczeństwo dla najcięższego wyposażenia domu.
Sucha zabudowa to nie tylko wolnostojące ścianki działowe, ale również alternatywa dla tradycyjnych tynków cementowo-wapiennych. Gdy kupujemy dom z rynku wtórnego z wyjątkowo krzywymi ścianami murowanymi, zamiast nakładać centymetry mokrego tynku, możemy wyrównać je płytami G-K.
W takiej sytuacji nie buduje się stelaża (który niepotrzebnie zabrałby cenną przestrzeń pokoju), lecz przykleja płyty bezpośrednio do istniejącego, odpowiednio zagruntowanego muru. Do tego celu wykorzystuje się mocny klej do regipsu, potocznie nazywany gipsem szpachlowym klejącym. Nakłada się go punktowo na płytę (metoda "na placki"), co pozwala na swobodne wypoziomowanie elementu poprzez dociskanie go długą łatą murarską. Taka metoda pozwala uzyskać idealnie pionowe i gładkie ściany w zaledwie kilka godzin, gotowe do malowania zaraz po wyschnięciu zaprawy klejowej i zatarciu spoin.
Kompleksowe systemy do wznoszenia bezpiecznych i trwałych przegród, obejmujące profile o zwiększonej grubości blachy, wełnę akustyczną, okładziny wzmacniające oraz chemię montażową, oferuje swoim klientom The Partners – dystrybutor dostarczający sprawdzone rozwiązania technologiczne dla nowoczesnego budownictwa. Pamiętajmy, że na materiałach nośnych i profilach nie warto oszczędzać, ponieważ to od nich zależy stabilność i brak późniejszych pęknięć na naszej wymarzonej ścianie.