Donice zostały ustawione przy ul. Królowej Jadwigi, w rejonie Placu Klasztornego, niespełna rok temu. Jak przypomina radny, ich zakup kosztował miasto 45 355,20 zł. Już po około półtora miesiąca od montażu na części z nich pojawiły się pęknięcia.
Po wcześniejszych interwencjach producent miał wymienić pięć uszkodzonych donic. Według Marcina Wrońskiego po zakończeniu zimy podobne uszkodzenia widoczne są także na kolejnych elementach małej architektury.
Radny zwraca również uwagę na stan roślin posadzonych w donicach. Jego zdaniem drzewa nie zostały odpowiednio zabezpieczone przed niskimi temperaturami, czego efektem są obecnie widoczne uschnięte rośliny.
– Dziś okazuje się, że po zimie pęknięcia są również na innych donicach i co gorsze nie zostały w sposób odpowiedni zabezpieczone na zimę korzenie, w skutek czego drzewa nie przezimowały. Wygląda to obecnie bardzo nieestetycznie, cały rząd uschniętych badyli wystających z doniczek – napisał w swoim stanowisku Marcin Wroński.
Jak podkreśla, koszt samych drzew i kwiatów umieszczonych w donicach wyniósł blisko 30 tys. zł. W jego ocenie brak odpowiednich zabezpieczeń mógł doprowadzić do uszkodzenia systemów korzeniowych roślin.
W nowej interpelacji radny domaga się złożenia reklamacji dotyczącej kolejnych popękanych donic oraz wyjaśnienia, dlaczego nie zastosowano zabezpieczeń chroniących korzenie przed przemarzaniem. Wskazuje między innymi na konieczność odpowiedniej izolacji donic od podłoża i zabezpieczenia ich ścianek.
– Czy wskutek nienależytego dbania o majątek miasta z pieniędzy podatników co roku będą kupowane nowe drzewa? Przecież to jawna niegospodarność – pyta radny.
Na razie nie ma informacji o odpowiedzi władz miasta na najnowszą interpelację. Do sprawy będziemy wracać po jej opublikowaniu.




::obituary{"type":"encouragement"}
::news{"type":"see-also","item":"61316"}
::addons{"type":"alert"}
Mirosław Amonowicz [email protected]