Inowrocław - biznes, inwestycje, pieniądze

Zamknij
KI24.INFO:

Donice za 45 tys. zł znów pękają. Wroński: Bareja wiecznie żywy

Mirosław Amonowicz Mirosław Amonowicz 10:16, 10.06.2026 Aktualizacja: 13:59, 10.06.2026
Skomentuj Donice za 45 tys. zł znów pękają. Wroński: Bareja wiecznie żywy Fot. Nadesłana

Sprawa miejskich donic ustawionych w centrum ponownie wróciła do publicznej dyskusji. Według radnego powiatowego Marcina Wrońskiego część konstrukcji ponownie uległa uszkodzeniu, a posadzone w nich drzewa nie przetrwały zimy. Samorządowiec skierował do władz miasta kolejną interpelację, domagając się wyjaśnień oraz podjęcia działań reklamacyjnych.

Donice zostały ustawione przy ul. Królowej Jadwigi, w rejonie Placu Klasztornego, niespełna rok temu. Jak przypomina radny, ich zakup kosztował miasto 45 355,20 zł. Już po około półtora miesiąca od montażu na części z nich pojawiły się pęknięcia.

Po wcześniejszych interwencjach producent miał wymienić pięć uszkodzonych donic. Według Marcina Wrońskiego po zakończeniu zimy podobne uszkodzenia widoczne są także na kolejnych elementach małej architektury.

Uschnięte drzewa i pytania o zabezpieczenie na zimę

Radny zwraca również uwagę na stan roślin posadzonych w donicach. Jego zdaniem drzewa nie zostały odpowiednio zabezpieczone przed niskimi temperaturami, czego efektem są obecnie widoczne uschnięte rośliny.

– Dziś okazuje się, że po zimie pęknięcia są również na innych donicach i co gorsze nie zostały w sposób odpowiedni zabezpieczone na zimę korzenie, w skutek czego drzewa nie przezimowały. Wygląda to obecnie bardzo nieestetycznie, cały rząd uschniętych badyli wystających z doniczek – napisał w swoim stanowisku Marcin Wroński.

Jak podkreśla, koszt samych drzew i kwiatów umieszczonych w donicach wyniósł blisko 30 tys. zł. W jego ocenie brak odpowiednich zabezpieczeń mógł doprowadzić do uszkodzenia systemów korzeniowych roślin.

Kolejna interpelacja do władz miasta

W nowej interpelacji radny domaga się złożenia reklamacji dotyczącej kolejnych popękanych donic oraz wyjaśnienia, dlaczego nie zastosowano zabezpieczeń chroniących korzenie przed przemarzaniem. Wskazuje między innymi na konieczność odpowiedniej izolacji donic od podłoża i zabezpieczenia ich ścianek.

– Czy wskutek nienależytego dbania o majątek miasta z pieniędzy podatników co roku będą kupowane nowe drzewa? Przecież to jawna niegospodarność – pyta radny.

Na razie nie ma informacji o odpowiedzi władz miasta na najnowszą interpelację. Do sprawy będziemy wracać po jej opublikowaniu.

Wroński: Bareja wiecznie żywy

Po publikacji artykułu, radny Marcin Wroński poinformował naszą redakcję, że w godzinach okołopołudniowych w donicach wymieniane są uschnięte drzewa. Całą sytuację skomentował następująco: "Gdy wczoraj nagrywałem suche drzewa w doniczkach, to widziały mnie osoby ściśle związane z prezydentem miasta i obecną władzą, więc wiedzieli na pewno od wczoraj, że zainteresowałem się tematem suchych drzew w doniczkach. Szkoda, że za błędy nikt nie odpowiada i nie pokrywały tego ze swoich prywatnych pieniędzy, tylko płacimy za to my wszyscy jako podatnicy. Przypomnę, że poprzednie rośliny w doniczkach kosztowały nas 30 tys. zł. Co do szybkiej reakcji, to można skomentować to tak: Bareja ciągle żywy."

 

 

 

::obituary{"type":"encouragement"}

::news{"type":"see-also","item":"61316"}

::addons{"type":"alert"}

 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
0%