Zamknij
REKLAMA

Po wczorajszym pożarze w kamienicy w Kruszwicy

09:28, 06.08.2020 | #ZawszeNaCzasie
Skomentuj
REKLAMA

Nagłe zdarzenie i ocena sytuacji, że trzeba szybko działać, doprowadziły do tego, że z zadymionego mieszkania została wyniesiona kobieta. Ratunek dla niej przyszedł w ostatniej chwili. Policjant i strażak, nie zważając na zagrożenie, ruszyli z pomocą.

Wczoraj około godz. 13.50 w Kruszwicy przy ul. Kościuszki doszło do zadymienia w jednym z mieszkań na pierwszym piętrze. Lokatorzy palili w piecu papiery, a cały dym niespodziewanie „poszedł” na mieszkanie. Dym był tak intensywny, że utrudniał widoczność i oddychanie, gryzł w gardło i oczy. Sytuacja zagrażała życiu ludzi.

- Z tego mieszkania samodzielnie udało się wydostać trzem osobom. Została w nim jednak kobieta, która z powodu stanu zdrowia, sama nie była w stanie nawet stać. Na miejsce przyjechała straż pożarna i policja. Rozpoczęła się akcja ratunkowa. Do mieszkania natychmiast wbiegł policjant z kruszwickiego komisariatu sierż. szt. Tomasz Żurański i strażak OSP Kruszwica Krzysztof Tylisz. W ciężkich  warunkach odnaleźli na łóżku 64-letnią kobietę. Z trudem wynieśli ją z silnie zadymionego mieszkania. Kobieta straciła przytomność. Konieczna była jej reanimacja - relacjonuje asp. szt. Izabella Drobniecka.

Pogotowie zabrało poszkodowaną do szpitala, gdzie pozostała na leczeniu. Do szpitala trafił także policjant, który został podczas akcji ratunkowej podtruty dymem. Po badaniach i podaniu tlenu, dziś już wrócił do służby.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA