Zamknij
REKLAMA

Niecodzienne znalezisko w podinowrocławskim Batkowie

12:57, 15.05.2020 | #ZawszeNaCzasie
Skomentuj
REKLAMA

Podczas rozbiórki starego ogrodzenia szkoły w Batkowie, znaleziono w fundamencie butelkę, z której wypadła zapisana kartka papieru. To był list sprzed lat.

Znalazcą był Wojciech Tschurl. Niestety, nie zachowała się w całości butelka, w której znajdowała się kartka. Znaleziskiem zainteresował się Marcin Woźniak, dyrektor i archeolog inowrocławskiego muzeum.

- Przed starą pruską szkołą, jedną z wielu w okolicach Inowrocławia i jak zwykle zachwycającą swoją przemyślaną prostą architekturą, czekają panowie budujący nowe ogrodzenie. Podają zniszczoną kartkę w kratkę tzw. papieru kancelaryjnego. Pierwotnie list był złożony na pół i zrolowany. Do butelki wdarła się wilgoć stąd zniszczenia. Klękamy i z delikatnością rozwijamy list. Jest czytelny, niebieski długopisowy atrament – relacjonuje Marcin Woźniak.

Treść listu:

„Ogrodzenie szkoły zostało wykonane
w roku 1970. Natomiast podmuro-

wany został w lipcu 1971 roku
w czynie społecznym przez męża
Kier. Szkoły Ob. Gajewskiej Krystyny
Pomagali mu w tym synowie
których podpisy są na końcu
We wsi w tym czasie mieszkali tacy
gospodarze jak Snieg Jan Goliwąs
[…] J. Kuźmiński Fiutak
Huli[sz] [………………] ki Tad[...]
[…………] Jaro[...]
Gaj[ewski] Krzysztof

Gajewski Leszek

X
XXX
XXXXX
XXX
X

Całość sygnuje swoista pieczęć z ukośnych krzyżyków. Wiadomość z 1971 roku, krótka historia sprzed 49 lat. Pewnie niektórzy podpisani pod listem jeszcze żyją.

- W wiadomości są  pojęcia i zwroty dzisiaj nie używane, swoiste archaizmy takie jak „czyn społeczny” „Ob. - Obywatelka”. Prawdziwy drobiazg, migawka z przeszłości, prawie zdjęcie – dodaje archeolog.

Kapsuła, czyli butelka szczęśliwie także została odnaleziona. Niczym skamielina tkwi w kawałkach betonowego fundamentu obok fragmentów starych dachówek. Butelka po wodzie mineralnej, którą pewnie budowniczowie gasili pragnienie. Zwykłe i powszednie wydarzenie jakich wiele działo się wokół. Prawie banał, ale jednak ta grupa mężczyzn, pewnie trochę dla żartu, postanowiła wysłać nietypową wiadomość. 49 lat później list dotarł i cieszy.

- Ludzie piszcie listy, zamykajcie je szczelnie w butelkach, a potem głęboko zakopcie i może nawet zapomnijcie. Za 50 lat ktoś odnajdzie Waszą wiadomość, list z krainy objętej kwarantanną i przypomni sobie o wiośnie 2020 roku. O bardzo dziwnym czasie. Dziękuję panu Wojciechowi Tschurlowi z Biura Turystycznego Baszta i panu Arkadiuszowi Tuszewskiemu z Zakładu Ślusarskiego przy Popowickiej za zgłoszenie znaleziska i proszę w nowym ogrodzeniu zatopcie kolejną butelkę z listem. Niech ta historia trwa – podsumowuje Marcin Woźniak.

[ZT]15358[/ZT]

 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (1)

MariolaMariola

3 0

- W wiadomości są pojęcia i zwroty dzisiaj nie używane, swoiste archaizmy takie jak „czyn społeczny” - twierdzi archeolog.
Jakie to smutne, że czyn społeczny stał się archaizmem !
Ten "archaizm" łączył nowych mieszkańców blokowisk (przyszłych sąsiadów) podczas wykonywania prac na rzecz najbliższego otoczenia.
Dzięki czynom społecznym piękniały nasze osiedla, powstawały place zabaw dla dzieci i ogródki przydomowe.
Ludzie dbając samodzielnie o swoje otoczenie, nie czekali na tzw. "Firmę" , poznawali się i zaprzyjaźniali podczas wyśmiewanego "czynu" - nie byli anonimowi !
A teraz ... przez RODO nawet nie znamy nazwiska i imienia najbliższego sąsiada (brak wizytówek na drzwiach). 08:05, 18.05.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA