Zamknij
REKLAMA

OLIWKOWSKI: Koniec historii... Odszedł profesor Roman Burzyński

22:07, 05.12.2018 | #ZawszeNaCzasie
REKLAMA
Skomentuj

Nauczyciel jest jak pień mocnego drzewa. Materią tysiącznych rozgałęzień są idee, inspiracje, wspomnienia. Jeśli wzbudza szacunek nie siłą instytucji, która stoi za nim, ale mocą pozytywnej osobowości - nawiązuje tym do najcenniejszych tradycji myśli humanistycznej.

Dalekosiężnie patrząc - nie byłoby kultury europejskiej w obecnym kształcie, gdyby nie relacja Sokratesa (nauczyciela) i Platona (ucznia). Sięgając bliżej: budowniczy Inowrocławia, Kazimierz Kujawski, ukształtował charyzmatyczną osobowość i rzutkość, dzięki dużemu wpływowi swego nauczyciela - Jana Czapli. Niestety, ta historia zakończyła się tragicznie dla średniowiecznego scholastyka. Umarł po torturach, a za jedną z ich przyczyn uważa się wywarcie wpływu na młodego Konradowica - a konkretnie na jego zdolność do nieposłuszeństwa i ambicję (kreatywność?).

Takie wpływy nauczycieli na czeladników/uczniów są jednymi z ważniejszych procesów decydujących o kształcie rodzin, miast, państw. Słowa pedagogów buforują idee, filtrują wartości, cyzelują światopogląd, ukierunkowują prądy myślowe, dają impuls.

Podejdźmy jeszcze bliżej. W sali nr 21 w Liceum Królowej Jadwigi w Inowrocławiu pozostały - od dziś trochę metafizycznie - ślady formowania myśli, relikty kuźni osobowości, struktury historycznych i politycznych dyskusji, przęsła dialogów, mosty porozumień. Powietrze drży tam jeszcze od emocji, matryce rozmów są wciąż wyczuwalne w w jakiejś niewidzialnej tkance relacji.

[ZT]11150[/ZT]

Odszedł ważny profesor; niezwykle zasłużony nauczyciel historii, wieloletni opiekun samorządu licealnego, animator uczniowskich działań, twórca klasy akademickiej. Pozostaje teraz to nieznośne uczucie dojmującej pustki, niekompletności monolitu zespołu pedagogicznego.

Tworząca się powoli legenda - na zawsze młodego - profesora zasklepia ranę na razie zbyt wolno. Biurko nauczyciela stoi jeszcze nienaruszone, czekają naiwne przedmioty. Kubek zyskuje rangę atrybutu. Obrazy "Burzola" przechodzącego z klasy do pokoju nauczycielskiego przewijane są na zwolnionych obrotach wspomnień. Sala lekcyjna jeszcze zbyt dookreślona osobowością, struny relacji z uczniami wciąż stroją i dźwięczą, tymczasowo przechodząc ze skali durowej na żałobnie molową. W jednym z ulubionych przez profesora utworów Duran Duran - "Come Undone" wokalista zająknął się na słowach: "Nadal nie mogę powstrzymać się od rozpadania w szwach (...) Teraz spróbujmy pozostać ślepi na nadzieję i strach obok nas".

Informacja o śmierci Romana Burzyńskiego - ogromnie cenionego przez młodzież nauczyciela, jednego z filarów III LO (uczył w szkole prawie od początku jej istnienia) ścisnęła gardła, związała słowa. Minuta ciszy nie pomieściła emocji; tematy lekcji odkleiły się od rzeczywistości, obnażyły hierarchię rzeczy ważnych i mniej istotnych. Jedyne co pozostaje to nie dodawać ostatniego zdania.

Msza pogrzebowa za duszę śp. Romana Burzyńskiego odbędzie się w najbliższą sobotę, 8 grudnia o godzinie 13:30 w kościele pw. Królowej Jadwigi w Inowrocławiu. Pogrzeb na cmentarzu Ruina.

(#ZawszeNaCzasie)

Nauczyciel języka polskiego w III LO, animator kultury, perkusista. Prowadzi w Inowrocławiu dyskusyjne kluby filmowe, współorganizuje Niebieski Bieg Świadomości. Fascynat prozy Stanisława Lema (doktorat na UAM w Poznaniu) oraz średniowiecznej historii regionu (m.in. projekt Terra Incognita – wokół inowrocławskich grodzisk).

Łukasz Oliwkowski
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (3)

XYZXYZ

14 0

Ogromny ból i strata. Jestem tegoroczną maturzystką i nie jestem w stanie pojąć tego, co się wydarzyło. Praktycznie jeszcze w czerwcu przy okazji wizyty w szkole rozmawiałam z Panem Profesorem o swoich dalszych planach, jeszcze mi doradzał w sprawie kierunku studiów, a dziś.. a dziś łzy leją się strumieniami. Nie znam żadnej osoby spośród rówieśników, która miałaby złe zdanie na temat Pana Burzyńskiego. Nie znam żadnego innego nauczyciela, który cieszyłby się tak świetną opinią wśród uczniów. Pan Profesor do każdego miał indywidualne podejście. O każdym uczniu był w stanie powiedzieć coś więcej niż ''ten się dobrze uczy, ten źle''. Odnoszę wrażenie, że duża część wychowawców nie zna członków swojej klasy, podczas gdy Pan Burzyński potrafił dotrzeć do osób spoza swojej grupy. Wykazywał wiarę nawet w najsłabsze jednostki. Wiele mu zawdzięczam, mimo iż nie był moim wychowawcą. Nigdy nie zapomnę mu tej troski, którą okazywał wobec mojej osoby, gdy było wyraźnie źle. Może gdyby nie On i te kilka krótkich, ale wiele wnoszących rozmów, nie skończyłabym tej szkoły i odpadłabym na półmetku.. 00:02, 06.12.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

uczennica medyka(byłuczennica medyka(był

7 0

Był dopiero po studiach...został naszym Wychowawcą...trochę przez przypadek...trochę to wymusiłyśmy na Nim i na Dyrekcji...Do piątej klasy Medyka z nami był. Potrafił rozmawiać, słuchać, doradzić , ochrzanić. Ale zawsze był. Musiał zmierzyć się z nieokiełznaną grupą 33 dziewczyn klasy Liceum Medycznego. Dawał radę. Panie Profesorze zawsze zostaniesz w pamięci jako dobry, ciepły Człowiek... 08:49, 06.12.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

IV a rocznik 1998-20IV a rocznik 1998-20

2 0

Pokój jego duszy. Wychowanka z IV a rocznik 1998-2002.
12:22, 08.12.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© ki24.info | Prawa zastrzeżone