Marcin Wroński w odpowiedzi na oświadczenie Ireneusza Stachowiaka przesłał swoje stanowisko. Publikujemy je poniżej.
::attachment{"type":"image","item_id":"411626","width":"818","height":"203","title":"","alt":"","link":""}
Zdradził Brejzę – zdradzi PiS
Rozumiem, że Ireneusz Stachowiak wyznaje zasadę, że najlepszą formą obrony jest atak. Unikając odpowiedzi na pytanie, co to za „zbieg okoliczności”, że w radzie nadzorczej Zakładu Energetyki Cieplnej w Inowrocławiu, którego jest prezesem pojawił się Paweł Sobierajski, który jest prezesem MPEC w Rypinie, a miesiąc później w radzie nadzorczej Rypińskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego pojawiła się żona Ireneusza Stachowiaka.
Ireneusz Stachowiak jest ostatnią osobą, która powinna kogoś umoralniać politycznie. Przypomnijmy, że z niebytu do polityki wyrwał go Ryszard Brejza, który powołał go na swojego zastępcę. Był on jego zastępcą przez ponad 10 lat. Ryszard Brejza dał mu nie tylko dobrą pensję, ale i pokazał świat dużej polityki. W podzięce za tę dobroć, zdradził go w 2016 roku, zachowując się później wobec niego delikatnie mówiąc bardzo nieelegancko.
Zaskoczyły mnie również jego słowa, że moje pytanie o powołania do rad nadzorczych przez prezydenta Arkadiusza Fajoka to atak na PiS. Przecież podczas kampanii wyborczej i później niejednokrotnie byliśmy zapewniani, ze prezydent Fajok, to nie PiS. To jaka jest w końcu prawda zdecydujcie się.
Niech się Ireneusz Stachowiak o mnie nie martwi, niech się martwi o Fundusz Sprawiedliwości czy, czasami ktoś z niego jakiejś kampanii nie finansował.
Marcin Wroński
Radny Powiatu Inowrocławskiego
KONFEDERACJA
::news{"type":"see-also","item":"58854"}
::news{"type":"see-also","item":"58827"}