Zamknij
KI24.INFO:

Cyberprzestępcy mogą wykorzystywać walentynki do oszustw romantycznych

PAP 09:55, 14.02.2026 Aktualizacja: 10:01, 14.02.2026
Skomentuj Cyberprzestępcy mogą wykorzystywać walentynki do oszustw romantycznych Zdjęcie ilustracyjne/AI

W sobotę przypadają walentynki. Ekspertka NASK Anna Kwaśnik przestrzega w rozmowie z PAP przed cyberprzestępcami, którzy będą starali się wykorzystać okołowalentynkową presję na poznanie nowej osoby do tzw. oszustw romantycznych. - Niestety cyberprzestępcy mogą w tym okresie próbować szczególnie często kontaktować się za pośrednictwem aplikacji randkowych, a nawet zwykłych social mediów - przyznała.

Oszustwo matrymonialne zwane również oszustwem romantycznym (romance scam) polega na inicjowaniu fałszywej relacji miłosnej w celu wyłudzenia pieniędzy lub danych. Sprawcy tych oszustw podają się za osoby, którymi nie są. Tworzą od postaw swoją internetową tożsamość.

Z danych Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości przekazanych NASK wynika, że 2025 r. odnotowano 244 takie przypadki. Dla porównania CBZC w 2024 r. odnotowało o 100 mniej oszustw matrymonialnych. Najwięcej pieniędzy na takich oszustwach tracą osoby po 65 roku życia, a mężczyźni częściej niż kobiety zgłaszają próby oszustwa.

  • Panuje błędne przekonanie, że oszustwo romantyczne to kilka wiadomości i od razu pojawia się prośba o pieniądze. Bardzo często jest tak, że cyberprzestępcy, którzy próbują nas nakłonić do przesłania pieniędzy, budują z nami relację tygodniami, żebyśmy zakochali się w nich czy po prostu zaufali tym osobom - zaznaczyła ekspertka. Robią to przede wszystkim po to, wyjaśniła, żeby wzbudzić w odbiorcach zaufanie i zbliżyć ich do siebie. Przez to są oni potem bardziej podatni na wykorzystanie, np. pod pretekstem udzielenia pomocy.

Według Kwaśnik największym problemem jest to, że cyberprzestępcy zaczęli tworzyć fałszywe profile z wykorzystaniem sztucznej inteligencji, która np. generuje ich wizerunek. Zauważyła również, że wiadomości oszustów są coraz lepiej przygotowane. - Jeszcze kilka lat temu, gdy dostawaliśmy maila od „amerykańskiego żołnierza”, niemalże na pierwszy rzut oka widzieliśmy, że coś tu jest nie tak - zwróciła uwagę. Wiadomości od takiej osoby zawierały np. błędy językowe. Obecnie są jednak coraz bardziej spójne z profilem osoby, za którą oszust się podaje.

::news{"type":"see-also","item":"56978"}

Oszuści romantyczni wykorzystują różne techniki manipulacji. Jedną z nich jest zdobycie zaufania ofiary poprzez wykreowanie obrazu osoby wyjątkowej, z bogatym doświadczeniem osobistym i zawodowym, ale jednocześnie znajdującej się w trudnej sytuacji życiowej. Przestępcy kreujący fałszywą tożsamość mają na celu zdobycie zaufania i współczucia u ofiary poprzez budowanie wokół siebie aury szlachetności i tajemniczości. Po nawiązaniu silniejszej więzi zaczynają prosić o pieniądze na niespodziewane potrzeby, a po ich otrzymaniu znikają.

W ten sposób mieszkanka powiatu starogardzkiego miała stracić 240 tys. zł. Z komunikatu policji z sierpnia ub.r. wynika, że kobieta uwierzyła oszustowi podającemu się za „niemieckiego biznesmena”, który miał przebywać w Dubaju i pracować nad dużym projektem, na którego dokończenie potrzebował dodatkowych finansów. Relacja rozpoczęła się na portalu randkowym, a mężczyzna miał deklarować ofierze, że mieszka w Gdańsku. Jednak, by powrócić do Polski, potrzebuje pieniędzy na ukończenie projektu.

Z kolei w lipcu 2025 roku od 60-latki z Wodzisławia Śląskiego oszust podający się za „górnika na kontrakcie w Kambodży” wyłudził 60 tys. zł. Relacje z kobietą miał nawiązać przez media społecznościowe. Po zdobyciu jej zaufania prośby finansowe motywował koniecznością rozliczenia się z życia w Kambodży. Dzięki czemu miał mieć możliwość przejścia na wcześniejszą, wysoką emeryturę.

Kolejne, popularne na portalach randkowych oszustwo to tzw. romance baiting. Polega on na proponowaniu inwestycji w rzekomo bezpieczne i dochodowe instrumenty finansowe. Oszuści mogą początkowo uwiarygadniać dochodowość inwestycji poprzez stworzenie możliwości uzyskania niewielkich zysków. Jednak po wpłaceniu przez ofiarę większej sumy znikają.

W ten sposób 10 tys. zł miał stracić 29-latek, który zgłosił się 9 lutego br.r. do Komendy Miejskiej Policji w Siedlcach. Mężczyzna po wejściu w relację z kobietą przez portal randkowy był zachęcany do zarabiania pieniędzy poprzez inwestycje. Postępując zgodnie z instrukcjami przekazywanymi przez osoby podające się za „analityków inwestycyjnych”, wykonał kilka przelewów i płatności kartą. Na fałszywej platformie inwestycyjnej miał widzieć wzrost zgromadzonych środków. Jednak po nieudanej próbie wypłacenia pieniędzy zaczął sprawdzać informacje o stronie internetowej i natrafił na liczne ostrzeżenia wskazujące, że ma do czynienia z oszustwem.

Trzecia forma oszustw ma na celu wyłudzenie materiałów intymnych. Przestępcy zdobywają u ofiary zaufanie, po czym zachęcają ją do wysyłania intymnych zdjęć i filmów. Ma to być np. odwzajemnienie gestu, na który zdecydował się oszust, wysyłając wcześniej rzekomo swoje zdjęcia. Po uzyskaniu od ofiary takich materiałów przestępcy używają ich do szantażu - grożą np. ujawnieniem przesłanych zdjęć w przypadku niespełnienia ich żądań finansowych.

15 stycznia mieszkaniec powiatu myślenickiego zgłosił się na policję po tym, jak niemal padł ofiarą takiego szantażu. Za pośrednictwem portalu randkowego miał poznać kobietę podającą się za Filipinkę. Po przejściu na zewnętrzny komunikator internetowy pod wpływem namów miał przesyłać nagie zdjęcia. Osoba podająca się za kobietę okazała się w rzeczywistości mężczyzną, który wykorzystał zdobyte materiały do próby szantażu i wyłudzenia pieniędzy. Mężczyzna nie uległ szantażowi i zgłosił sprawę.

Ekspertka NASK tłumaczy, jak weryfikować to, czy mamy do czynienia z oszustem. - Dobrą praktyką jest sprawdzenie, czy zdjęcia, które ma na profilu podejrzana przez nas osoba, nie zostały skradzione z innych profili lub wytworzone przez sztuczną inteligencję. Warto też sprawdzić, czy taka osoba ma jakieś media społecznościowe lub, czy możemy znaleźć o niej jakieś informacje w sieci - wyjaśniła Kwaśnik.

Według niej podejrzany może być również tzw. love bombing, czyli szybkie wyznania miłosne i zasypywanie komplementami mimo krótkiej znajomości. - Na pewno wszelkiego rodzaju rozmowy na temat pieniędzy, prośby o ich przekazanie, zachęcanie do zainwestowania w kryptowaluty lub fundusze inwestycyjne powinny wzbudzić w odbiorcach podejrzenia - zaznaczyła. Również unikanie rozmów telefonicznych i wideo powinno - według ekspertki - być sygnałem ostrzegawczym.

Kwaśnik podkreśliła, że tego typu oszustwa trzeba zawsze zgłaszać policji, mimo ewentualnego wstydu. - Jeśli będziemy częściej ostrzegać o tego rodzaju oszustwach i o nich mówić, pokazywać skalę, to być może cyberprzestępcy będą mieli świadomość, że nie są nieuchwytni - powiedziała. (PAP)

wm/ pś/ mhr/

::event{"type":"portrait","item":"5464"}

 

(PAP)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
0%