Na przełomie lat 70. i 80. najbardziej popularnymi polskimi zespołami rockowymi były: Breakout, Maanam, Perfect, Lady Pank, Republika, Oddział Zamknięty, Dżem, Kobranocka, Lombard, Budka Suflera, Kult i kilka innych. Uwielbiani przez tysiące fanów muzycy, którzy w latach 70. osiągnęli status gwiazd i stali się profesjonalistami, po stanie wojennym znaleźli się w trudnej sytuacji ekonomicznej. W tym czasie to nie popularność zespołu decydowała o tym, ile koncertów zagrają czy nagrają płytę oraz ile będą wynosić ich honoraria. O tym decydowali urzędnicy państwowi i przepisy, tworzone w atmosferze idei socjalistycznych. Według nich artysta był zwykłym pracownikiem, bez rozróżniania czy jest gwiazdą, czy „chałturnikiem”.
Połowa lat 80. była trudnym czasem dla polskich muzyków rockowych – panował duży bezwład w organizacji koncertów i wydawaniu płyt. Stawki za koncerty i nagrania nie przystawały do realiów ekonomicznych, a sytuację pogarszała narastająca inflacja. Nawet niekwestionowane gwiazdy znajdowały się w trudnej sytuacji.
Niektórzy muzycy zmieniali branżę, by utrzymać rodziny. Grzegorz Markowski (wokalista Perfectu) pracował w rodzinnej firmie budowlanej. Marek Jackowski (założyciel Maanamu) dorabiał korepetycjami z języka angielskiego i nauką gry na gitarze. Mira Kubasińska (wokalistka Breakoutu) produkowała farby dla plastyków, pracowała w barku na Dworcu Centralnym, szyła szelki i dostarczała ciasta do sklepów. Inni wyjeżdżali za granicę grać „do kotleta”. Część muzyków próbowała ratować się, tworząc supergrupy, lecz w praktyce nie przyniosło to trwałych efektów. W latach 1983–1989 powstało kilka takich projektów, które istniały krótko, m.in. z powodu trudności ekonomicznych i ambicjonalnych.
Martyna Jakubowicz w 1983 r. stworzyła zespół, z którym nagrała płyty „Maquillage” (1983) i „Bardzo groźna księżniczka i ja” (1986). W składzie byli m.in. Andrzej Nowak (TSA), Janusz Niekrasz (TSA), Ryszard Skibiński (Kasa Chorych), Andrzej Ryszka (Krzak). Choć formalnie nie nazywano tego projektu supergrupą, jego skład w pełni na to miano zasługiwał. Zespół przetrwał około trzech lat, pozostawiając hity: „W domach z betonu nie ma wolnej miłości”, „Kiedy będę starą kobietą”, „Żagle tuż nad ziemią”.
Czołowi muzycy stworzyli supergrupę Morawski – Waglewski – Nowicki – Hołdys: Wojciech Morawski (Perfect), Wojciech Waglewski (Voo Voo), Andrzej Nowicki (Mech, Perfect), Zbigniew Hołdys (Perfect). Nagrali ścieżkę dźwiękową do filmu „Stan wewnętrzny” (1983) oraz album „Świnie” (1985). W 1986 r. Waglewski powołał Voo Voo (bez Hołdysa).
W 1986 r. Tadeusz Nalepa (założyciel Breakoutu) stworzył nowy zespół. W składzie znaleźli się m.in.: Andrzej Nowak (TSA), Bogdan Kowalewski (Maanam), Rafał Rekosiewicz (Dżem, Krzak), Jarosław Szlagowski (Oddział Zamknięty, Lady Pank). W drugiej połowie lat 80. blues cieszył się dużą popularnością, co przełożyło się na liczne koncerty. Zespół nagrał płyty „Tadeusz Nalepa Live 1986” i „Sen szaleńca” (1987).
Również w 1986 r. powstała supergrupa Harley-Davidson Band z inicjatywy Andrzeja Nowaka. W składzie byli: Bogdan Kowalewski, Jacek Perkowski (De Mono, Kobranocka), Jarosław Szlagowski. Zespół zagrał m.in. na zlocie motocyklowym na Ursynowie i w Jarocinie, po czym szybko zniknął ze sceny. W późniejszych latach Nowak wskazywał ten projekt jako pierwowzór zespołu Złe Psy (1999).
W tym samym czasie powstała supergrupa Fotoness, założona przez Tomka Lipińskiego (Tilt, Brygada Kryzys). W składzie byli m.in. Bogdan Kowalewski (później Marcin Ciempiel) oraz Jarosław Szlagowski. Zespół zadebiutował w Rivierze-Remont, zagrał w Jarocinie, a w 1988 r. wydał album „When I Die” z udziałem Jana Borysewicza (Lady Pank).
– Dla muzyków lata 80. były trudnym okresem – mówił Tomek Lipiński (PAP). – Obowiązywały urzędowe stawki, niezależne od popularności, a dodatkowo weryfikacje dyplomów. Było też mniej miejsc do grania niż dziś.
Znamiona supergrupy miał projekt Jajco i Giganci, zainicjowany przez Wojciecha „Jajco” Bruślika. Zespół nagrał singiel „Sie wie” / „Wasz ambasador” (1987). W składzie byli m.in. Dariusz Kozakiewicz (Breakout, Test, Perfect) i Piotr Szkudelski (Perfect). Charakterystyczny ochrypły głos Bruślika przyniósł mu przydomek „Himilsbach polskiej muzyki”.
W 1989 r. rozpoczęły się zmiany ustrojowe, a rynek muzyczny zaczął działać według zasad gospodarki rynkowej. Na początku lat 90. reaktywowały się m.in. Perfect i Maanam, rozpoczynając nowy etap swojej historii.
Tomasz Szczerbicki (PAP)
szt/ dki/
[ZT]56687[/ZT]
::event{"type":"portrait","id":"5465"}