Zamknij
REKLAMA

Tanecznym krokiem przez życie. Poznajcie Rafała Jasionkowskiego

14:46, 28.12.2020 | #ZawszeNaCzasie
Skomentuj fot. archiwum prywatne Rafała Jasionkowskiego
REKLAMA

Taneczna przygoda Rafała Jasionkowskiego zaczęła się przypadkiem. Zawodowe życie inowrocławianina też miało potoczyć się inaczej. Jednak miłość do tańca zwyciężyła.

NZOZ Rodzina

W tym roku minęły 23 lata odkąd Rafał Jasionkowski pojawił się na parkiecie tanecznym. Przetańczył już ¾ swojego życia.

- Na pierwsze zajęcia taneczne trafiłem zupełnie przypadkowo. Mając 7 lat byłem z mamą u jej koleżanki, która miała syna w wieku podobnym do mojego. Podczas rozmowy dowiedzieliśmy się, że zapisała go na kurs tańca w szkole. Po 2 tygodniach dostaliśmy telefon, że rezygnują z tego hobby, a jego partnerka szuka nowego partnera i tak trafiłem na pierwsze zajęcia. Już po 3 tygodniach pojechaliśmy na pierwszy międzyszkolny turniej tańca w Inowrocławiu. Wynik mnie nie zadowolił jednak podejście trenera Henryka Łady, którego miło wspominam do dziś, zrodziło we mnie chęć podjęcia ciężkich treningów, co przerodziło się w hobby, które pokochałem - mówi.

Dla każdego taniec jest zupełnie czymś innym. Na przestrzeni lat i Rafałowi dawał różne korzyści. Początkowo taniec dodawał mu pewności siebie. Poprzez liczne występy i starty w turniejach, nie tylko obył się ze sceną ale także dowartościował się zajmując wysokie lokaty w konkursach tańca. Treningi sportowe nauczyły go dyscypliny i odpowiedzialności, punktualności i wysokiej kultury osobistej.

-Taniec towarzyszy wszystkim kulturom i obecny był od zawsze nawet w najstarszych plemionach. Dobrze jest umieć tańczyć, bowiem nigdy nie wiemy gdzie i kiedy przyjdzie nam zatańczyć weselnego discofoxa, pobujać się z ukochaną na romantycznej kolacji czy też pomóc dziecku przygotować występ na mini playback show. Tańczący mężczyzna z pewnością cieszy się powodzeniem na imprezach. Taniec to także sposób na smutek. Nie raz na pustej sali miałem ochotę na samotny trening aby poprawić sobie nastrój lub odciąć się od świata i problemów - relacjonuje.

Dla wielu taniec to sposób na wyładowanie negatywnych emocji, dla dzieci to świetny pomysł na zabawę, a dla starszych na spędzenie czasu aktywnie, a jeszcze innym pozwala utrzymać wymarzoną sylwetkę. Taniec uczy też koordynacji oraz poprzez nieodłączny kontakt z muzyką – uwrażliwia

Myślę, że każdy znajdzie styl tańca, który polubi, a korzyści z tego z pewnością przyjdą same - dodaje.

Od wielu lat specjalizował się w tańcach standardowych, takich jak walc angielski, walc wiedeński, slowfox, quickstep i tango, a także latynoamerykańskiej sambie, czy rumbie. Jednak na przestrzeni ostatnich lat pokochał Lindy Hop i pokrewne tańce swingowe.

- Dziś wskazałbym ten styl tańca jako mój ulubiony. Bardzo zróżnicowana muzyka jazzowa, zmiany tempa, styl retro, cudowne stroje i frajda ze skocznych figur jest nieoceniona - wyjaśnia.

Jako instruktor tańca pracuje już dziesięć lat. Przez osiem pasją do tańca zarażał inowrocławian. Obecnie Rafał mieszka w Toruniu. To właśnie w grodzie Kopernika ziściło się jego wielkie marzenie. Otworzył tam dwa lata temu  własne studio tańca o nietuzinkowej nazwie "Nie po palcach".

- Jestem technikiem dentystycznych, magistrem prawa i magistrem ochrony środowiska. Teoretycznie miałem plan na pracę w Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, gdzie też udało mi się wygrać staż. Gdy przyszło mi porzucić taniec aby poświecić się pracy i „dorosłemu” życiu – szybko zrozumiałem, że nie tak powinno wyglądać moje życie. Po latach nauki złapałem się za głowę – myśląc: "Co ja tu robię"? Ku zaskoczeniu rodziców postanowiłem porzucić swój plan kariery w dziale prawa ochrony środowiska i wdrożyć plan B – taniec. Już po chwili okazało się, że taniec był prawdziwym planem A, tyle, że strach przed wejściem w artystyczny biznes trochę mnie blokował. Dziś, nie żałuję. „Nie po palcach" to wspaniałe miejsce, które uwielbiam i w którym mogę dzielić się swoją pasją - informuje.

Jest to szkoła tańca dla dorosłych i młodzieży. Można nauczyć się tutaj  tańców użytkowych, przydatnych na imprezy – głównie. Dużym powodzeniem cieszy się także bachata, salsa, Lindy Hop, zajęcia latino dla pań a także salsation będące połączeniem tańca i fitnessu.

Inowrocławianin ma na swoim koncie wiele występów. Najważniejszym był dla niego ostatni turniej tańca rozegrany w 2017 roku. Był to Puchar Województwa Kujawsko-Pomorskiego. Jak wspomina, ranga turnieju może nie była najwyższa, jednak spełnił tam swoje dwa prywatne marzenia.

- Dla mnie największym osiągnięciem jest uśmiech kursantów, a zwycięstwa w wielu turniejach na arenie ogólnopolskiej i międzynarodowej dały mi pewność, że to co robię – robię dobrze - uzupełnia.

Uwielbia śledzić nowinki taneczne i uczyć się od najlepszych. Dziś w dobie Tik-Toka cenę kreatywność wielu tancerzy, którzy w kilkunastosekundowych filmikach potrafią rozśmieszyć, zachwycić i wzruszyć zarazem. Jego zdaniem to Daria Zhukova i Ilya Kornev tworzą cuda.

Pandemia koronawirusa zmieniła wiele. Rafał jednak nie rezygnuje ze swojej tanecznej pasji. Podzielił się z nami receptą na zaistniałą sytuację:

- Na dłuższą chwilę, wiosną, zamknięto studio, jednak torunianie kochają tańczyć i tłumnie ruszyli na nasze zajęcia, gdy wznowiliśmy działanie. Tryb pracy się zmienił. Jest bardziej kameralnie, bezpiecznie – ale atmosfera była znakomita. Przed nami kolejne zamknięcie. Mamy plany na zajęcia online. Tańczyć można zawsze i wszędzie.

Na swoim przykładzie chce przekonać inowrocławian, że mimo koronawirusa nie trzeba rezygnować z pasji i można ją realizować choćby w inny sposób. Dla instruktora rozszerzenie działalności o zajęcia w sieci dały dostęp do bardzo dużej bazy filmów szkoleniowych z zakresu tańców swingowych. Nie dałby rady być w sobotę w Szczecinie i Krakowie na warsztatach, w niedzielę w Poznaniu, a za tydzień w Berlinie. Dziś jednego dnia może czerpać wiedzę i uczestniczyć w wielu zajęciach tanecznych tego samego dnia i w dogodnym dla siebie czasie.

- Polecę Wam ten sposób na sprawdzenie czy zajęcia taneczne w danej szkole tańca Wam odpowiadają. Instruktor przekazujący wiedzę o tańcu to kluczowa osoba, dzięki której się taniec polubi, pokocha lub znienawidzi. Można zadać wiele pytań nie wychodząc z domu, a i potańczyć można bez wstydu w zaciszu domowym, gdzie nikt nie patrzy. Nie potrzeba do tego wiele miejsca. Polecam spróbować, jednak zajęcia stacjonarne nie mają sobie równych - dodaje.

[ZT]18180[/ZT]

Tegoroczny Sylwester będzie inny niż dotychczas, jednak dla Rafała pozostanie w domu nie stanowi problemu. Sambą wejdzie w Nowy Rok, przemierzając dystans z kuchni do salonu. Podkreśla, że w  tańcu nie ma ograniczeń, tym bardziej w zaciszu domowym. Zbliżający się nowy rok to również czas podsumowań i marzeń. Instruktor zaznaczył, że jego  największe marzenie już się spełnia.

- Zawsze chciałem z sukcesem prowadzić studio tańca. Dziś „Nie po palcach” to rozpoznawalna marka w Toruniu. Zdobyliśmy statuetkę Made in Toruń, jesteśmy najwyżej ocenianą szkołą tańca w regionie w plebiscycie Orłów Aktywności Fizycznej, klienci nas polecają, dzielą się dobrymi opiniami – a ja cieszę się, że moje życie tak się ułożyło, że mogę robić to co kocham - podsumowuje Rafał Jasionkowski.

Zdjęcia: archiwum prywatne Rafała Jasionkowskiego

Reklama

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%