Biało-niebiescy stanęli na wysokości zadania i odnieśli niezwykle ważne zwycięstwo. KSK Qemetica Noteć pokonała 69:57 Miners Katowice. Dzięki temu inowrocławianie zwiększyli przewagę nad strefą spadkową.
Bardzo ważny mecz KSK Qemetica Noteć rozpoczęła w składzie: Luka Mitrović, Piotr Lis, Szymon Sobiech, Radosław Trubacz i Sebastian Rompa.
Od początku można było dostrzec, że jest to mecz o dużą stawkę. Obie drużyny bardzo słabo radziły sobie w ataku. Lepiej zaczęli biało-niebiescy, którzy zdobyli 4 punkty z rzędu i nie pozwolili rywalom zdobyć żadnego. Gospodarze otworzyli swoje konto punktowe po upływie 3 minut. Po stronie naszego zespołu od początku mogły martwić proste straty, które utrudniały budowanie kolejnych akcji. Zarówno katowiczanie, jak i inowrocławianie mieli duże problemy z regularnym punktowaniem. W połowie kwarty na tablicy świetlnej widniał wynik 6:4 na korzyść Noteci. Mijały minuty, a żadna z drużyn nie mogła złapać odpowiedniego rytmu w ataku. Poskutkowało to dwiema minutami bez jakiejkolwiek udanej akcji. Przełamał to Cam Hamilton, który wyprowadził swój zespół na prowadzenie 7:6. Niemoc podopiecznych trenera Krzysztofa Szubargi trwała ponad 4 minuty. W tym czasie Miners doprowadzili do rezultatu 10:6. Ostatnie „oczka” dla naszego klubu w tej części meczu zdobył Damian Ciesielski. Po 10 minutach gry było zaledwie 11:8. W tej kwarcie gospodarze rzucali ze skutecznością 16%, a Noteć zaliczyła aż 8 strat.
Niewiele lepiej w tym aspekcie było w kolejnej części meczu, jednak ponownie zaczęła się ona dobrze dla biało-niebieskich. Świetnie dysponowany był Darrell Harris, który wraz z Dylanem Frye dwukrotnie rozmontowali obronę rywali i dali wynik 12:11. Znowu katowiczanie musieli odczekać na punkty w kwarcie. Tym razem ta seria wyniosła 2 minuty. Nie do zatrzymania był Darrell Harris. Nie miało dla niego znaczenia, skąd rzuca, i zdobył 9 punktów z rzędu. Dzięki temu inowrocławianie prowadzili 21:15. Podobnie jak w 1. kwarcie po dobrym początku przyszedł zastój w poczynaniach ofensywnych. Rezultatem tego były prawie 2 minuty bez punktów. W tym czasie gospodarze nie zdołali odrobić pełni strat. Cały czas Miners byli bardzo nieskuteczni, a Noteć notowała zdecydowanie za dużo strat. Na 2 minuty przed końcem ważne trafienie zanotował Cam Hamilton i obie drużyny dzieliło tylko „oczko”. Miejscowi coraz bardziej dochodzili do głosu. Ostatecznie najpierw doprowadzili do remisu, a następnie wyszli na prowadzenie 25:23. W ostatniej akcji Noteci w tej kwarcie z dystansu trafił Radosław Trubacz. Ostatnie słowo należało jednak do katowiczan. Niemal równo z końcową syreną trafił Thomas Davis, co dało wynik 27:26.
W 3. kwarcie powtórzył się scenariusz z dwóch poprzednich, czyli dobre wejście Noteci. Niemal zaraz po wznowieniu gry „trójkę” zdobył Dylan Frye. To był dopiero zwiastun jego świetnych zagrań z tej części meczu. Następnie akcję 2+1 zaliczył Alan Czujkowski. Szybka seria 6:0 dała rezultat 31:27. Gospodarze tym razem szybciej się przełamali, jednak szybko przyszła odpowiedź ze strony Dylana Frye, który ponownie trafił zza łuku. Biało-niebiescy nadal notowali straty, jednak świetna dyspozycja Dylana w tym fragmencie pozwoliła budować coraz większą przewagę. W mniej niż 5 minut Amerykanin trafił 4 razy z dystansu, co pozwoliło doprowadzić do wyniku 41:29. W międzyczasie Darrell Harris zanotował kolejne w tym sezonie double-double. Duet Frye–Harris stanowił o naszej sile ofensywnej. Po ich kolejnej akcji było 45:31. Wydawało się, że nasza drużyna zaczęła przechylać mecz na swoją korzyść. Wówczas znowu dały o sobie znać straty i Miners coraz bardziej dochodzili do głosu. Nasz atak zaciął się na 2 minuty. W tym czasie miejscowi jeszcze nie zbliżyli się do nas w znaczący sposób, jednak ostatnie nieco ponad 60 sekund już należało do nich. Zaliczyli serię 8:0 i zbliżyli się na różnicę zaledwie 4 „oczek”. Z kontrolowanej sytuacji zrobiło się nerwowo przed ostatnią kwartą.
Na starcie ostatniej części meczu bardzo ważną „trójkę” trafił Michał Grzesiak. Gospodarze nie odpuszczali i duet Hamilton–Davis nie pozwalał odskoczyć. Wynik oscylował wokół remisu z lekkim wskazaniem na Noteć. Wraz z upływem czasu ponownie biało-niebiescy zaczęli przechylać szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Dobre akcje notował Szymon Sobiech. Dzięki temu na 5 minut przed końcem było 57:48. Chwilę później kolejne trafienie zza łuku dołożył Dylan Frye i nasz zespół był już w bardzo dobrej sytuacji. Była ona jeszcze lepsza po bardzo trudnym, sytuacyjnym rzucie Luki Mitrovicia, który znalazł drogę do kosza. Wówczas na 3 minuty i 21 sekund przed końcem inowrocławianie prowadzili 63:48. Trener gospodarzy poprosił jeszcze o czas, ale nie udało mu się odmienić losów tego spotkania. Podopieczni Krzysztofa Szubargi zagrali spokojnie i z zimną krwią dopilnowali jakże ważnego zwycięstwa. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 69:57, mimo 20 strat.
Punktacja:
Miners: Hamilton 19, Davis 16, Skiba 6, Nowakowski 6, Formella 2, Krzymiński 2, Jagiełło 2, Kierlewicz 2, Szefler 1, Kapuściński 1
KSK Qemetica Noteć: Frye 20, Harris 14, Sobiech 9, Grzesiak 6, Ciesielski 5, Mitrović 4, Czujkowski 3, Trubacz 3, Lis 3, Rompa 2, Stryjewski 0