::photoreport{"type":"see-button","item":"5029"}
Wspomniana ścieżka dydaktyczna została stworzona przez Nadleśnictwo w Miradzu. Bezpośrednio przechodzi obok jednego z zabytków, ale to dopiero fragment dłuższej trasy.
Dużo wcześniej do każdego z grobowców, idąc tropem pracującego tu w 2016 roku archeologa Krzysztofa Gorczycy, dotarł Łukasz Oliwkowski, który prowadził tędy również wycieczki.
Potem konsultował sprawę tekstów na tablicach informacyjnych razem z prof. Jackiem Wierzbickim (UAM) i Tomaszem Wiktorzakiem (archeolog, specjalista od skanów LiDAR). Podobnie zlokalizował grobowce w lasach balczewskich. Popularyzował też informacje na temat śladów megalitów w Łojewie.
Poza ścieżką dydaktyczną w Miradzu wciąż pozostają najciekawsze z obiektów. Do jednego z nich, wykorzystując warunki pogodowe i dostępność lasu (od kwietnia do listopada jest to trudne) udało się dziś dotrzeć.
Grobowiec jest dobrze widoczny, choć ma ponad 5500 lat. Ma ponad 60 metrów długości (dokładnie wzdłuż kierunku W-E), 16 metrów szerokości u czoła, a wysokość ponad metr. Ewenementem jest fakt, że kilka metrów od budowli porozrzucane są dziesiątki kamieni, najwyraźniej należących do obstawy megalitu. Trudno je zobaczyć w innych porach roku.
Znajdujące się cmentarzysko megalityczne jest ewenementem w skali Europy i zdecydowanie zasługuje na rzeczowe badania, a w przyszłości – kto wie – może wpisanie na listę UNESCO. Nie ma w tym cienia przesady. Potrzeba tylko woli, zainteresowania i szerokiej popularyzacji.
I pomyśleć, że to tylko 15 minut od Inowrocławia...
::news{"type":"see-also","item":"45131"}
::event{"type":"landscape","item":"4897"}
Mirosław Amonowicz [email protected]