Zamknij
KI24.INFO:

Noteć zdobyła stolicę

Tomasz Mierzwa Tomasz Mierzwa 23:56, 29.11.2025

Noteć zdobyła stolicę

Bardzo ważna wygrana stała się faktem. KSK Qemetica Noteć pokonała na wyjeździe Polonię Warszawa 88:79. Jest to drugie z rzędu zwycięstwo biało-niebieskich. 

Biało-niebiescy rozpoczęli rywalizację w stolicy w składzie: Piotr Lis, Dylan Frye, Damian Ciesielski, Alan Czujkowski i Sebastian Rompa. Rywale musieli radzić sobie bez lidera Jalena Sullingera.

Rzucanie w sobotni wieczór rozpoczął Maksymilian Duda. Noteć potrzebowała półtora minuty żeby otworzyć swoje konto punktowe w tym spotkaniu. Zrobił to Sebastian Rompa. Niestety wejście w mecz nie należało do udanych. Podopiecznym trenera Przemysława Łuszczewskiego przytrafiało się wiele strat oraz niecelnych rzutów. Wykorzystywali to rywale, którzy konsekwentnie dokładali kolejne "oczka" i budowali przewagę. Pierwsze 3 minuty meczu zakończyły się wynikiem 10:2. Taki początek nie  był zbyt optymistyczny, ale nie podłamało to biało-niebieskich. Po ponad 2 minutach niemoc przełamał Sebastian Rompa. Zrobił to w efektowny sposób - zaliczył wsad. Powoli do głosu zaczęli dochodzić inowrocławianie. Pomagały w tym rzuty z dystansu. Najpierw dwa razy zza łuku trafił Dylan Frye. Następnie bardzo ważną "trójkę" trafił Sebastian Rompa i wyprowadził nasz zespół na, pierwsze tego wieczora, prowadzenie 15:14. W kolejnych minutach Dylan Frye nie zatrzymywał się i trafił kolejne dwa rzuty za 3. Polonia musiała czekać około 3 minut na kolejne trafienie. Mimo przełamania niekorzystnej passy inicjatywa była po stronie Noteci i to właśnie nasza drużyna prowadziła po pierwszej kwarcie 23:20. 

Od samego początku drugiej części spotkania obie drużyny były nastawione ofensywnie. Gospodarze chcieli szybko odrobić straty, jednak nie pozwolił im na to Cam Hamilton. Amerykanin trafił dwie "trójki" z rzędu i pozwolił odeprzeć napór rywali. Z każdą akcją biało-niebiescy czuli się coraz pewniej w Warszawie. Udało im się wypracować 7 punktów przewagi. Miejscowi nie zamierzali się poddawać. Kilka udanych akcji i tablica świetlna wskazywała wynik 29:31. Cam Hamilton kontynuował swoją dobrą grę i ponownie swoimi skutecznymi akcjami pozwolił odskoczyć przeciwnikom. Radosław Trubacz swoim trafieniem z dystansu pozwolił wypracować aż 10 punktów różnicy. Dobra seria trwała dalej i ostatecznie wyniosła 10:0 i dała wynik 43:31. Polonia przełamała się po ponad 2 minutach bez skutecznej akcji. W kolejnych fragmentach gry utrzymywała się bezpieczna przewaga Noteci. Biało-niebiescy cały czas dobrze radzili sobie z rzutami z dystansu i ostatecznie po pierwszej połowie prowadzili 54:44. 

Po przerwie oba zespoły potrzebowały czasu żeby wrócić do odpowiedniego rytmu w ataku. Po dwóch minutach gry w tej kwarcie było 3:0 dla Polonii. W kolejnych posiadaniach konto punktowe naszej drużyny w tej połowie otworzył,  a jakby inaczej, z dystansu Alan Czujkowski. W kolejnych fragmentach utrzymywała się różnica oscylująca wokół 10 punktów. Gospodarze starali się odrabiać straty. Udało im się doprowadzić do wyniku 52:59, jednak biało-niebiescy nie pozwolili na więcej. Kolejne udane akcje notowali Dylan Frye czy Cam Hamilton. Można było stwierdzić, że inowrocławianie kontrolowali przebieg spotkania i zmierzali po drugie z rzędu zwycięstwo. Te aspiracje potwierdzili serią 7:0 na koniec kwarty. Przed ostatnią częścią meczu było 73:59 na korzyść podopiecznych trenera Przemysława Łuszczewskiego. 

Sytuacja była jeszcze lepsza po kolejnej celnej trójce naszego zespołu, tym razem w wykonaniu Piotra Lisa. W tym dobrym nastroju przytrafiły się dwie negatywne sytuacje. Najpierw doszło do scysji między zawodnikami, w wyniku której faul techniczy zanotował Wiktor Siewioł. Następnie, w wydawałoby się niegroźnej sytuacji, Dylan Frye sfaulował Jana Malesę. Sędziowie orzekli faul niesportowy, jednak co gorsze Amerykanin nie był w stanie sam opuścić parkietu. Mamy nadzieję, że uraz nie jest poważny, jednak Dylan nie był w stanie ukończyć spotkania. Na szczęście wynik był pod kontrolą i utrzymała się dwucyfrowa przewaga Qemetica Noteci. Kolejne punkty dokładał Sebastian Rompa i nasz zespół był coraz bliżej zwycięstwa. Inny plan na końcówkę meczu mieli zawodnicy ze stolicy. Postanowili spróbować jeszcze raz wrócić do spotkania. Na półtora minuty przed końcem udało im się doprowadzić do wyniku 77:83. Na szczęście zimną krew zachował Piotr Lis. Najpierw wykorzystał oba rzuty wolne, a następnie dołożył kolejne 2 "oczka". Wówczas stało się jasne, że Qemetica Noteć wywiezie z Warszawy zwycięstwo. Mecz zakończył się wynikiem 88:79 na korzyść inowrocławian. 

Punktacja:
Polonia:
Zalewski 14, Malesa 14, Duda 12, Siewioł 11, Robinson 11, Borowski 8, Niemiec 5, Poradzki 4, Trzybiński 0, Witkowski 0

KSK Qemetica Noteć: Frye 24, Hamilton 21, Rompa 15, Lis 8, Czujkowski 5, Sobiech 4, Styczeń 4, Harris 4, Trubacz 3, Ciesielski 0

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
0%