W meczu 20. kolejki Pekao S.A. 1. Ligi Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz pokonała KSK Qemeticę Noteć Inowrocław 108:92. Inowrocławianie szczególnie w pierwszej połowie powalczyli jak równy z równym, mimo znaczących osłabień.
Do spotkania derbowego Noteć przystąpiła osłabiona brakiem Dylana Frye'a i Darrella Harrisa. W wyjściowej piątce znaleźli się: Luka Mitrović, Mikołaj Styczeń, Alan Czujkowski, Radosław Trubacz i Sebastian Rompa. Mecz rozpoczął się minutą ciszy ku pamięci Romana Janika.
Rzucanie w środę rozpoczął Luka Mitrović. Rywale szybko odpowiedzieli, ale biało-niebiescy nie pozwolili gospodarzom szybko przejąć inicjatywę. Obie drużyny próbowały na różne sposoby powiększyć swoją zdobycz, jednak minimalnie lepsza była Noteć. Bydgoszczanie wyszli na prowadzenie po upływie 3 i pół minuty. Po udanej akcji Patryka Kędla było 7:4. Po stronie inowrocławian dobrze dysponowany był Luka Mitrović, który był kluczowy w kolejnych posiadaniach. Serb najpierw sam zdobył punkty, a następnie zaliczył asystę przy trafieniu zza łuku Alana Czujkowskiego. W kolejnych akcjach także był motorem napędowym. Ponownie wykończył akcję, a później podał do Radosława Trubacza, który celnie rzucił za trzy. Dzięki temu podopieczni trenera Krzysztofa Szubargi odzyskali prowadzenie. Tym razem na tablicy świetlnej widniał wynik 13:14. Spotkanie było wyrównane i obie drużyny szły niemal punkt za punkt. Na prawie 3 minuty przed końcem kwarty było remis 19:19. Obraz gry nie ulegał zmianie i prowadzenie przechodziło z rąk do rąk i kibice byli świadkami emocjonującego spotkania. W ostatniej minucie gospodarze nieco przechyliłi rezultat na swoją korzyść i po pierwszej kwarcie było 32:26.
Kolejną część meczu efektownie rozpoczął Szymon Sobiech, który zaliczył wsad. Mimo osłabienia i przeciwności biało-niebiescy nie poddawali się i ruszyli do odrabiania strat. Gospodarze pudłowali i mieli swoje problemy w ataku. Korzystała na tym Noteć, która krok po kroku zbliżała się do rywali. Piotr Lis trafił dwa rzuty wolne i tym samym doprowadził do remisu 32:32. Spotkanie wróciło do punktu wyjścia i podobnie jak w pierwszej kwarcie przebieg gry był bardzo wyrównany. Lekką przewagę miała Astoria, jednak wszystko było w grze. Do tego stopnia, że po kolejnych akcjach Luki Mitrovicia biało-niebiescy odzyskali prowadzenie. Było 44:43. Niestety widoczny był brak Darrella Harrisa, bowiem miejscowi notowali zbiórki ofensywne i dało im to dwie akcje 2+1 z rzędu. Zaczęła zarysowywać się przewaga Astorii. Na przerwę obie drużyny schodziły przy wyniku 53:46. W tym momencie Luka Mitrović miał na swoim koncie już 19 punktów.
Podobnie jak w poprzedniej kwarcie teraz także inowrocławianie ruszyli do odrabiania strat. Zrobił to Szymon Sobiech, który zdobył 4 punkty z rzędu. W pierwszej części 3. kwarty odpowiedzialność za zdobywanie punktów leżała na barkach kapitana. Sobiech zdobył 8 "oczek" po przerwie. Cały czas wynik krążył wokół remisu. Żadna z drużyn nie mogła odskoczyć na znaczącą różnicę. Sytuacja zaczęła ulegać zmianie po upływie 3 minut 3. Kwarty. Wówczas gospodarze zaczęli odskakiwać. Duży w tym udział miał Patryk Kędel, który zdobył dla Astorii 8 punktów z rzędu. Rozpoczęło to lepszy okres bydgoszczan, którzy pierwszy raz osiągnęli dwucyfrowe prowadzenie. Na 4 i pół minuty przed końcem kwarty było 65:54. Od tamtej pory rywale coraz bardziej kontrolowali przebieg meczu i przejmowali inicjatywę. Przewaga rosła i jasne stawało się, że trudno będzie Noteci odwrócić losy spotkania. Mimo tego podopieczni trenera Krzysztofa Szubargi nie poddawali się i chcieli osiągnąć jak najlepszy wynik. Po jednym z rzutów Luki Mitrovicia sędzia odgwizdał faul. Ta decyzja bardzo nie spodobała się Michałowi Chylińskiemu, który został ukarany faulem technicznym. Zawodnik nie mógł pogodzić się z decyzją i nadal protestował, co skończyło się kolejnym faulem niesportowym. Tym samym zakończył swój udział w tym meczu. Luka Mitrović wykorzystał 4 z 5 rzutów wolnych. Ostatecznie po 30 minutach gry było 76:65.
Ostatnia część meczu potwierdziła, że to spotkanie padnie łupem Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz. Gospodarze dokładali jeszcze kolejne punkty i powiększali swoją przewagę. Biało-niebiescy starali się jak mogli żeby zanotować jak najlepszy wynik. Potrafili zanotować serię 6:0, jednak bardzo często po małym zrywie ze strony inowrocławian przychodziła odpowiedź miejscowych. Swoje minuty dostał także Antek Gawarecki, który wpisał się na listę punktujących. W końcówce Astoria podkręciła jeszcze tempo i po serii 7:0 było 104:83. Noteci udało się nieco przypudrować wynik i mecz zakończył się rezultatem 108:92.
Punktacja:
Enea Abramczyk Astoria: Kędel 21, Kamiński 18, Kimbrough 12, Gruszecki 10, Nowakowski 10, Andrzejewski 10, Chyliński 9, Dzierżak 8, Kemp 6, Kachelski 2, Jamiołkowski 2
KSK Qemetica Noteć: Mitrović 27, Sobiech 21, Lis 14, Ciesielski 14, Czujkowski 8, Gawarecki 3, Trubacz 3, Styczeń 2, Grzesiak 0, Rompa 0