Zamknij
REKLAMA

OLIWKOWSKI: Poszerzanie alei

12:07, 02.03.2019 | #ZawszeNaCzasie
REKLAMA
Skomentuj

Rusztowaniem miasta są drogi. Kalibrują one osiadanie pyłu historii, wyznaczają monotonnie wydeptywane trajektorie. Geometryzują wędrówki pokoleń, jak kościec determinują estetykę miejskiego ciała; w swym niskim trwaniu często paradoksalnie nie są dostrzegalne w liniach wzroku, ukrywają się jak matematyczny koncept w kompozycji pozornie chaotycznego obrazu.

Kilka dni temu poszerzono alejkę w Solankach – tę przy parku linowym. I niby to nic takiego, a jednak ruszono w ten sposób ważny dla dziejów miasta szlak, zapewne jeden z pierwszych na Kujawach. I pewnie nie jest przypadkiem, że drogę dojazdową do własnego dworu – o czym pisano we wcześniejszym felietonie – zakotwiczył prostopadle do tego traktu Zygmunt Wilkoński. Idąc ze swojej posiadłości, wpadał w główny nurt miasta. Dziś sam szlak – jego proste czarnoziemne cięcie – da się odtworzyć, choć średniowiecznej proweniencji dukt budują trzy typy ciągów – ulica, alejka parkowa i droga gruntowa. Niegdyś była to jednak droga łącząca Inowrocław z Kościelcem Kujawskim. Posiłkując się starymi mapami, ale i współczesną fotografią satelitarną można odtworzyć koncept sprzed ponad tysiąca lat, a może i jeszcze starszy.

[ZT]11865[/ZT]

Ulica Świętokrzyska (wywodząca nazwę od kaplicy Św. Krzyża), będąca przedłużeniem Marulewskiej rozpoczyna się w okolicach dawnej Bramy Strzeleńskiej, w pobliżu Sokolni – jej przedłużeniem jest aleja startująca obok hotelu Park, a potem trakt wiedzie w kierunku Rąbinka i Kościelca (w publikacji Po prostu Inowrocław wspomina się jeszcze o Przedmieściu Batkowskim i Kołczynku). Intrygujące jest, że gdyby podążać faktycznie w stronę zachodnią, dojść można w końcu do prywatnego terenu (ok. 430 m od romańskiego kościoła św. Małgorzaty w Kościelcu Kujawskim), a tam wśród byłego dużego parku dworskiego znajdują się pozostałości po wczesnośredniowiecznym grodzisku. Obiekt ten zamyka wspomniany trakt. Lubiąca podróże w czasie wyobraźnia widzi kupców przemierzających zamgloną kujawską równinną drogę pomiędzy grodami (funkcjonującymi jeszcze długo przed wybudowaniem kościołów romańskich w Kościelcu i Inowrocławiu). Oczywiście z uzasadnieniem istnienia grodu kasztelańskiego w pobliżu późniejszej Bramy Strzeleńskiej jest pewien problem, ale wśród regionalistów jest i taka hipoteza (podważa ją M. Danielewski).

Takich dróg ze znakiem historycznego pierwszeństwa jest zapewne więcej – warto zastanowić się nad traktem wychodzącym od kościoła romańskiego NMP, a więc terenu przedlokacyjnego miasta, biegnącym prosto (ulicą NMP, Andrzeja, Szymborską i Wielkopolską) na teren Ostrowa Krzyckiego i zamkniętym przez nadgoplańskie grodzisko, którego wały pamiętają siedzibę Władysława Białego. Przypuszcza się, że grodzisko to powstało na wcześniejszym przedpaństwowym obiekcie, a walory strategiczne miejsca (dziś jest tam poligon) były wykorzystywane od niepamiętnych, owianych legendą czasów.

Jakiś udeptujący grunt pod nasze stopy pradziejowy Merkator stanął kiedyś z drużyną zbrojnych na tej ziemi, spojrzał na cztery strony świata i pociągnięciem ramienia przeciął powietrze. Wyznaczył nasze obroty ciał spieszących się co dzień do pracy, do szkół i sklepu. Wyznaczył związki mieszkańców. A może było tak, że świadom prastarych szlaków handlowych (również wodnych) władca zarządził, gdzie zbierać myto przed wejściem do grodu, a my dzisiaj w tych samych miejscach przeklinamy w korkach w godzinach szczytu. A może jest też tak, że pewne napięcia na sieci wyznaczonych tysiąc lat temu dróg, wywołują stłuczkę w przesileniach innych punktów sieci? Niektóre drogi wpadają w kompleks zapomnienia. Niektóre w kompleks budynków. Wszystkie drogi prowadzą jednak do dawnego, wiecznego i niewidzialnego już miasta.

[KONKURS]884[/KONKURS]

(#ZawszeNaCzasie)

Nauczyciel języka polskiego w III LO, animator kultury, perkusista. Prowadzi w Inowrocławiu dyskusyjne kluby filmowe, współorganizuje Niebieski Bieg Świadomości. Fascynat prozy Stanisława Lema (doktorat na UAM w Poznaniu) oraz średniowiecznej historii regionu (m.in. projekt Terra Incognita – wokół inowrocławskich grodzisk).

Łukasz Oliwkowski
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (3)

papajapapaja

3 1

Nie rozumię o co w tym chodzi. 22:03, 02.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Wstrząśnięty, nie zmWstrząśnięty, nie zm

4 1

Co on pali? 09:19, 03.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

BenyBeny

4 5

Ten narkotyk nazywa się "fascynacja miastem" lub - choć to zbyt górnolotnie - "lokalny patriotyzm". Papaja - trudno zrozumieć, jeśli świadomość języka wyraża się w słowie "rozumię", zamiast "rozumiem". Zanim wczytasz się w dość trudną formę, jaką jest felieton, zacznij od słownika. 16:29, 03.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© ki24.info | Prawa zastrzeżone